niedziela, 23 października 2016

Mała Tilda

Jestem.
Ostatnimi czasy jakoś się zamknęłam w sobie i nie mogłam się otrząsnąć. Niby wszystko było normalnie, po staremu ale mnie jakby coraz mniej i mniej.

Pomału jednak dochodzę do siebie, odżywam na jesień (bo po co czekać do wiosny ;) ).

Zaczęłam wyzwanie z Kamilą Rowińską  i biegam codziennie (no prawie ;) ) 4 km. Od września już ponad 100 km zrobiłam - aż mi się to dziwne wydaje :). Ostatnio nawet deszcz mi już nie przeszkadza.

A do szycia też wracam, na początek najnowszy nabytek, a w planach jeszcze coś ... o czym niedługo.

Widziałyście już tę książkę? Szyłyście z niej?

Do zobaczenia :).

3 komentarze:

Kasia W pisze...

Witaj. Wiem jak to jest po długiej przerwie w blogowaniu...tak ciężko się zebrać. Fajnie, że wracasz, bo szyjesz prześliczne rzeczy, książki Tildy jeszcze nie widziałam, ale z pewnością są tam fajne projekty.
Pozdrawiam serdecznie.

MadamSyllaQ pisze...

No przydałoby się pooddychać świeżym powietrzem ,raz próbowałam biegać dwa dni po 15min. I stwierdziłam, że to nie dla mnie. Być może za szybko wyciągnięte wnioski,a może by tak spróbować jeszcze raz?

MadamSyllaQ pisze...

100km imponujące, 4km dziennie pewnie nie tak dużo, ale weź tu chociaż tyle przebiegnij :)