Dzisiaj coś dla mego dziecka. Męczyła mnie córa o króliczka, męczyła, aż wymęczyła ;). Koniecznie miał być gotowy na piątek, bo w piątki można zabierać zabawkę do przedszkola. No i mama nie miała wyjścia ;).
Drugi już czeka na wypchanie i pozszywanie - będzie gotowy dla młodszej latorośli w ten weekend.
Prezentuję więc panią króliczkę - Matyldę:
Paaaa :)
wow :) przeuroczy króliczek !!!
OdpowiedzUsuńno zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia :))) ... Wiolu, czy on do kupienia, czy tylko nas tak kusisz ...?
Pozdrawiam cieplutko :)
uroczy :)
OdpowiedzUsuńKróliczek prześliczny:)
OdpowiedzUsuńOczka ma słodkie.
Super !
Cudna jest po prostu
OdpowiedzUsuńAleż on Ci się udał! Ma taki wdzięczny wyraz pyszczka :) Ja się zabieram za królika już od pół roku i jakoś nie mogę... może koło wielkanocy się zmuszę ;)
OdpowiedzUsuńUroczy nad podziw! A oczy i nos malowałaś? Pięknie ubrana i świetnie wygląda. Chyba całkiem spora?
OdpowiedzUsuńBardzo dopieszczony ten królik! Córka pewnie szczęśliwa nieziemsko :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Absolutnie rozkoszna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńPrzeeeeeśliczny! Ma taką cieplutką buzię:)
OdpowiedzUsuńPrzecudny <3
OdpowiedzUsuńAch! Jaką królisia ma cudna buzinkę!!! A te oczęta!!!
OdpowiedzUsuńFantastyczna!!!
Śliczna Matylda! Pięknie wystrojona, wymalowana!
OdpowiedzUsuńMają szczęście Twoje córeczki! Mamusia najlepsza ze wszystkich!!!
Matylda jest cudna! A jak czaruje oczami:)
OdpowiedzUsuńPiękny ten króliś! A jakie ubranko ma ładne :)
OdpowiedzUsuńDzięki wszystkim za przemiłe komentarze :)
OdpowiedzUsuńSprytne posunięcie ;) Teraz będziesz mieć zamówienia na króliki od całego przedszkola :))) . Moje dzieci już duże, ale jak córka była mała też jej uszyłam królisia. Mniejszy, brzydszy, ale i tak był ukochany. Potem poszło jak lawina ;) Królik czuł się samotny i trzeba było mu dorobić towarzystwo. A potem jeszcze... Skończyło się TYLKO na czterech, ale choć bawełna się już na nich rozłazi to córka ma je do dziś :) .
OdpowiedzUsuńŚliczne króliczki! Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuń