Powiększyła się o kolejny nabytek. Tym razem to maszyna Łucznik Amelia II 2005. Pierwsze testy wypadły całkiem fajnie! Uszyłam już na niej spódniczkę i spodnie (prezentacja niedługo ;)).
Ściegi fajnie wychodzą. A najbardziej mnie ucieszyło, że tak dobrze ciągnie tkaninę. Wydaje mi się, że nawet lepiej niż moja elektroniczna :)).
Wspaniały nabytek!
OdpowiedzUsuńSuper!
OdpowiedzUsuńooooooo, wspaniale !!! i jestes zadowolona z tego jak szyje, to już bajka !!!
OdpowiedzUsuńsuper!!!!!!!!!:D
OdpowiedzUsuńSuper :) sama bym chętnie też taką nabyła :) tymczasem zapraszam do siebie na candy :) do wygrania wielgachna torba zakupowo-plażowa :)
OdpowiedzUsuńWiolu koniecznie napisz oddzielnego posta po kilku tygodniach szycia, bardzo jestem ciekawa jak Ci się będzie szyło na Łuczniku
OdpowiedzUsuńmój Łucznik ma tylko 2 ściegi, więc zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńale fajnie Wiolu, bardzo się ciesze, też bym taką chciała, teraz bierz się do roboty:) i pokaż co potrafi, serdeczności kochana
OdpowiedzUsuńGratuluję nowego skarbu!!!
OdpowiedzUsuńŚciegi ma fajne, szczególnie te gałązki są słodkie!
super! Fajne ma ściegi:)
OdpowiedzUsuńZapraszam po wyróżnienie na mojego bloga:)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie po wyróżnienie !!!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :)
Aga
śliczna:)
OdpowiedzUsuńNo tak... Amelka zasługuje na najwyższe noty :) Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuń